Życie niezapisana karta!!!

Kiedy walczyć o relacje, a kiedy odpuścić, by wyjść z niej bez szwanku i w całości

Dlaczego o siebie nie walczymy? Dlaczego to „coś” jest ważniejsze niż „ktoś”? Dlaczego tak łatwo zniszczyć to, co wspólnie budowaliśmy latami? Dlaczego to właśnie obojętność zwycięża, a o rozmowie szczerej i tak potrzebnej, zapominamy. W końcy, czy powinniśmy zapomnieć? Czy walka ma sens? Odpowiada Ewa Guzowska – psycholog, psychoterapeuta, coach.

Pani Ewo, jak to jest, że kiedy marzy nam się jakaś rzecz, np. wycieczka, to robimy wszystko by spełnić te marzenia. A w przypadku relacji międzyludzkiej, już przy pierwszych problemach poddajemy się, odpuszczamy. Dlaczego tak się dzieje?

Jeśli realizujemy „coś bezpiecznego” np. wycieczkę do wymarzonego kraju, to temat jest bezpieczny i przewidywalny. Mamy datę wylotu, datę przylotu. A pomiędzy nimi, założony plan. Obiekty muzealne są w precyzyjnie określonym miejscu. Pojedziemy, zobaczymy, odczujemy klimat kraju i spodoba nam się lub nie. Wracamy z jakąś opinią lub jakimś wyobrażeniem, zwykle bez szwanku i w całości.

W przypadku relacji międzyludzkiej jest zupełnie inaczej, kiedy mamy do czynienia z żywym człowiekiem-temat nie jest już tak prosty, a czasami może być dość skomplikowany. Ten człowiek zmienia się w każdej chwili, im mniej zintegrowany, zmiany mogą następować chwila po chwili, a my nie wiemy, co może zadziać się za kolejną chwilę. Czasami ów człowiek sam nie jest w stanie przewidzieć swoich nastrojów, emocji i swojego zachowania. Mamy do czynienia z „żywym” podmiotem, wokół którego środowisko, otoczenie zmienia się dość szybko.

Możemy zaangażować się w jakąś relację, ale druga strona może potraktować nas w różny sposób np. ocenić, skrytykować, a nawet oszukać, często nieświadoma naszego odbioru. Mam tu na myśli konkretnie empatię, którą posiada jednak znacznie mniejsza część naszej populacji. W związk z czym ran,  stoczonych „bitew” może być naprawdę wiele. Relacje międzyludzkie mogą wiązać się z rozczarowaniem, a nawet bólem.

A któż chciałby cierpieć…

Unikamy bólu i cierpienia za wszelką cenę, ponieważ zdarza się, że wyleczenie się z niezdrowej relacji może mieć dla nas zbyt wysoki koszt na wielu poziomach. Jednocześnie pozwala nam doświadczyć siebie w tych trudnych chwilach i poznawać siebie z innej strony, jak radzę sobie z trudnymi sytuacjami i sprawami. Każda pokonana trudność buduje nas i wzmacnia, pozwala też na wzmocnienie naszego wnętrza i poszerzania wiedzy o nas samych. Potrzeba do tego odwagi i dystansu, którego może czasami brakuje, a także zintegrowanej silnej osobowości.

Odpuszczamy po tym wszystkim, co razem przeżyliśmy. Zwykle to kobiety cierpią bardziej, bo były zaangażowane. A może po prostu lepiej, że się skończyło?

Wszystko zależy od konkretnego przypadku, ponieważ nie ma takich samych, a każdy na swój sposób jest inny i niepowtarzalny. Choćby z samego faktu, że każda osoba w związku jest inna, ma inny bagaż doświadczeń i inne potrzeby. Ważne są koszty, jakie towarzyszą każdej decyzji i perspektywa, czy osoby w związku tak przepracują temat, że będą dalej chciały kontynuować związek na innych niż dotychczas zasadach, szanując siebie nawzajem.

Dalsza część artykułu znajduje się na stronie kobietawswiecie.pl

Newsletter

Wyślij do nas wiadomość

Kontakt ze mną

Skontaktuj się ze mną:

tel. 600 790 885
ewa.guzowska@psychoterapia-coaching.pl
skype: ewa.guzowska777

Zobacz profil Ewy Guzowskiej na szukamterapeuty.pl

Sesje on-line

Skype: ewa.guzowska777
psychoterapia/coaching/doradztwo zawodowe

Zalety: mobilność, wygoda, oszczędność czasu, związanego z dojazdem

MY MIND Ośrodek Psychoterapii & Coachingu | Copyright ©2013 - wszelkie prawa zastrzeżone